V.V.C.: Vampire Vitae Community

Guess who's back? Back again. Krieg is Back!

Powrót Kriega!

Tak to ja Slim Szejdi, zacząłem eminemowo, powróciwszy do miasta! Wyjebawszy w końcu z tego pięknego zadupia jakim jest Cieszyn, powróciłem do Bielska, jako że Igor już w nim nie rządzi!

Teraz księciem jest nasz ulubiony brujah Maciek! Long may he reign! To dziwny wybór, ale Maciek ma parę w łapie i nie wacha się jej użyć, więc może dłużej poksięciuje niż Ja! I Igor.
Spotkałem się z nim i okazuje się że nie do końca jest hepi że wróciłem, ale zgadza się na mój pobyt w mieście i odzyskanie nawet ghuli od ventrue, pod warunkiem że będę z nim chodził na imprezki i publicznie się upakarzał, obwieszczając że nie mam zamiaru go wydymać i popieram go oboma nogami, bo mi je powyrywa. Okeej, nie ma sprawy, przy okazji poznam nowych ludzi, pogadam, poplotkuje. Maciek wprowadza kolejne zmiany, wymienia praktycznie cały dwór, więc dużo przetasowań. Ja tam znam wszystkich, więc chętnie mu poopowiadam o tym i tamtym, to i owo.

Tymczasem zostałem przywrócony do DUPY, jako że reszta DUPA beze mnie to dupa, nich nie ma nadwrażliwości, więc dowolny nosferatu robi im z dupy jesień średniowiecza (tak jak Igor mi). Trzeba sprawdzić wieżowiec xsięcia i dowiedzieć się co knuł Igor. Przy okazji trzeba się zająć Bielskim garnizonem pełnym ćpunów, jako że jego dowódca, jest ghulem Igora, a prywatna armia w centrum miasta to dość poważna sprawa.

Do DUPY dołączyła Córa Kakofonii, mój ulubiony klan zadufanych wyjących pizd. Nie wiem dla kogo pracuje, ale najwyraźniej nasza DUPA jest jak cmentarz, przyjmuje wszystkich (usłyszałem ten “żart” w autobusie od typa z płytką zamiast krtani, fun times). Tym bardziej żart pasuje bo jest w niej także Jennifer Dunsirn, kolejna Giovanni. Za niedługo zabraknie w mieście trupów do ruchania. Chociaż coś mi się zdaje że kręci.

Nowym szeryfem jest rycerz w pięknej zbroi, księżniczki piszczą na jego widok, a złoczyńcy pierzchają. No i od razu do akcji, morderstwo koło wieżowca księcia. Koleś umarł ze strachu, jak w ringu. Wyglądało nieciekawie. Wygląda na to że przestraszył go duch Luciano Giovanni, o czym powiedział nam Paolo Marco i jego nekromantyczne zdolności. Szeryf od razu chciał mu robić wjazd na chatę, ale został powstrzymany przez Annę i Maćka, bo ponoć ma super plecy w Justycariacie i może se robić co chce. Fajno.

Następnego dnia mamy się zająć Garnizonem, bo poważna sprawa. Może się tam wybiorę na zwiady w Astralu, ale zobaczymy, po kolei.

Comments

Witold_Fiore_Hess LukaszWojcik

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.