V.V.C.: Vampire Vitae Community

Okazało się, że po tych ostatnich jasełkach nie ma co robić. Ravnosi się zadomowili z powrotem, zapoznałem ich ze zmianami w naszej siedzibie. Chyba będzie trzeba zająć resztę bunkrów. Skosiłem trawę, zasiałem czosnek i się trochę poopierdalałem.

Jako, że nuda mi doskwierała niemiłosiernie, udałem się ze znajomymi mi wampirami z klanów innych, do budynku byłych książąt bielska. Chyba już wszystkim ta nuda dała się we znaki, gdyż spędziliśmy z pół godziny na zastanawianie się czy wejść głównym, czy bocznym wejściem. A może przez okno, a może podkop, a może się tam teleportujemy. Może helikopter. Przerwałem te rozważania nie za bardzo konstruktywne i wszedłem głównym, zbyłem ochroniarza i udałem się do windy. Reszta tałatajstwa poszła za moim przykładem. Shakowałem windę i zawiozła nas na górne piętra. Tam znowu trzeba było zająć się oświetleniem, co też zrobiłem. Trochę się tam pokręciliśmy, pojawił się Igor na ścianach, gdy jakiś debil rozwalił drzwi do jego gabinety. Tym tez się zająłem.

Anton z Tremerem udali się gdzieś tam, a ja z Giovannimi i Arnoldem w stronę z której usłyszeliśmy jakieś hałasy, kopyta czy coś. Okazało się, że znajduje się tam 3 metrowy minotaur, czy jakiś inny zwierz. Całkiem niegłupi był, gdyż udało mi się go przekonać, żeby sobie poszedł, bo nic tu po nim. Walczyć z nim nie zamierzałem, bo i po co? Tam, gdzie szliśmy znaleźliśmy Salubriego, który siedział wcześniej w piwnicy Giovannich, a potem Tremerów, ale spieprzył z obu miejsc. No i gadu gadu i znowu chce uciekać. Pani Giovanni zaatakowała go mieczem, ale nie zrobił sobie z tego nic. Trochę agresywne to było z jej strony, w dziwny sposób rozwiązuje swoje problemy. Wampirki chyba okresu nie mają, więc nie wiem co w nią wstąpiło. Żeby nic się nikomu nie stało postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce. Stworzyłem kilka macek, takich co to inne wampiry czasami przywołują. Salubri jest kozak, ale i tak go złapałem. Potem się jeszcze coś próbował wyrywać, ale nie ze mną te numery. Pogadaliśmy jeszcze chwilę i zabrałem go do bunkra, bo podobno się nie lubi z Tremerami, to byłoby głupio gdyby Gabriel go spotkał.

Comments

Witold_Fiore_Hess dragomir_vvc

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.