V.V.C.: Vampire Vitae Community

Pracu, pracu

Pierwszej nocy swoich rządów już Maciek coś od nas chce. Dalej jesteśmy GO, a śpiewaczka z nami. Mamy się zajmować wszystkim. Nosferatu, Setytami, Prawdziwymi, wieżowcami, piwnicami, zamkami, garnizonami, sabatami i innymi takimi. Do tego w strukturach tej ich organizacji się pozmieniało znowu. Nie wiem jak oni to ogarniają, ja już się pogubiłem. Nie wiem kto kim jest, kto co może. Ale w sumie kompletnie mnie to nie obchodzi. Byleby krew kupowali. W ogóle oni wszyscy są jacyś pojebani.

No ale okazuje się, że znowu mordują, no ja pierdolę. Jakiś wypadek samochodowy, jesteśmy już na miejscu. Cieć za kółkiem zobaczył ducha, wjechał na rondo, zaczął uciekać na piechotę i umarł z przerażenia. Paolo Marco patrzy mu głęboko w oczy i widzi, że to znowu ten Luciano. Maciek wkurwiony, bo tego chuja Justycariat chroni. Ale obiecuje to załatwić, jeśli to będzie się powtarzać. Nam by się przydały jakieś twardsze dowody. A ja myślę, że trzeba go po prostu zabić.

View
Nie chcem, ale muszem

Przesłuchanie Rubensteina zostało przerwane przez akcję policji. Śmigłowce, otoczenie budynku, takie tam. Fitzpatrick zabrał doktorka i uciekł w swoje cienie. Paolo Marco preszedł w zaświaty, czy gdzie on tam chodzi. Jego nowa koleżanka gdzieś zniknęła. Gabriel Moore poszedł oddać się w brudne łapy milicji. Ja rzuciłem na siebie i Ventrue iluzję, zapakowaliśmy Nosferatkę z powrotem do wora i przyczailiśmy się w innym mieszkaniu. Tremerzy z Giovannimi coś namieszali, poinformowali nas, że już jest spoko, możemy wychodzić. No i okazało się, że nie tak prosto. Otoczyła nas jakaś zgraja gości w maskach, z karabinami i odprowadziła nas na dół do suki. Trochę tam sobie posiedzieliśmy. Śnigulski z Rybą blokowali nam odjazd, w końcu Jennifer? w masce Rybaka nakazała odjazd. Ja zablokowałem komunikację, więc jedziemy. Kilka minut później przesiadamy sie do samochodu Paolo Marco i tyle nas widzieli.

Potem było gadu gadu, jakiś pajac przyszedł i chciał żebyśmy pojechali do Neapolu po jakieś karty. Pojebało go, czy co?

Z przesłuchania mało wyszło, my nie mieliśmy też za dużo czasu, żeby tam z nim siedzieć całą wieczność. No był ghulem zabójcy, ale nic więcej nie chciał na zbytnio powiedzieć. No ale to wystarczyło, Gabriel sobie przypomniał, że zna taki rytuał.. pewnie się go nauczył dzień wcześniej, ale już zdążył zapomnieć. No i używając krew ghula wyśledził tego jebanego Nosferata. No to się udaliśmy w pobliże. Nikt za bardzo nie chciał się tam do niego zapuszczać. No poza Antonem, który przez cienie poszedł go postraszyć. Niestety ten spierdolił. Fitz przyniósł mi jego lapka, a Gabriel poinformował, że zmierza zabójca to swego księcia, żeby się schować za jego sukienką. Poinformowaliśmy o tym szeryfa i już jesteśmy w zamku. Czekamy w zasadzce przed wejściem do Elizjum z kanałów, o którym nas poinformowała chyba Łucja, czy kto tam ostatnio się przewija przez to miasto. No i my w ukryciu, on niewidzialny, ale nas więcej. Nakopaliśmy mu, torpor i do wora.

Okazało się, że za wszystkim stoi Luciano, Justycariat i inne pedały. W dupie mają swoją maskaradę, ale też zabijanie ludzi jest dla nich wporzo. Raczej nie odkupią swojego długu karmicznego w ten sposób, trzeba ich przywrócić do kręgu życia, może w nowym życiu lepiej im pójdzie.

Ale nie wszystko poszło na marne, księciem wampirów z Camarilli z jakiegoś powodu został Maciek na miejsce Igora. Nie rozumiem do końca dlaczego, on chyba też nie za bardzo. Ale mało mnie to też obchodzi. Trochę to zabawne. Maciek wydaje się bardzo konkretny i zapewnił, że pozycja Ravnosów w mieście zostanie nienaruszona, więc mi pasuje. Igor ma opuścić miasto, a z nim część Nosferatów. Życie ludzkie, jak i tfu tfu wampirze ma być święte i zabijać nie można, jeno w samoobronie.

View
You can not have more quests. Please finish some before you accept this one.

Maciek prężnie działa jako książę. Zarządził, że do Rady Primogenów każdy klan może wyznaczyć swojego przedstawiciela. Zapowiedział też, że Klan Giovannich dostanie na nowo miejsce w Radzie (wyznaczono na to miejsce towarzysza moich pierwszych miesięcy w tym mieście- Giorgio). Na nowo do rządzenia zostali też dopuszczeni Malkavianie, z przedstawicielstwem w postaci Małej. Maciek chwilowo rezyduje w Pałacu Sułkowskich i w klubowym Elizjum. Chodzą plotki, że szuka sobie czegoś innego. Planuje też paradę Nosferatu- żeby każdy widział ile i jakie upiornie powykrzywianych gąb zamieszkuje kanały tego miasta.
Ku zaskoczeniu wrócił do miasta poprzedni książę- Krieg. Dużo o nim słyszałam, ale sławą cieszy się raczej lokalną. Okazało się, że też był ( i jest nadal) członkiem grupy okultystycznej. A propos grupy- Maciek chciał się z nami spotkać. Przybyliśmy na miejsce wcześniej, żeby omówić jeszcze kilka kwestii. Okazało się, że Książę też przybył wcześniej, a towarzyszyła mu Gina Rossi. Z całej rozmowy wyniknęło, że mamy do wykonania kilka zadań (przynajmniej za Igora był spokój, a tutaj jesteśmy jak psy na posyłkę, ale może coś się uda wyciągnąć w zamian za nasze zaangażowanie):
1. Trzeba pozbyć się Podpułkownika Muśko. Jest on nie tylko szychą w wojsku, ale także ghoulem Igora. Maciek chce go w miarę możliwości przesłuchać, a jak się nie da- to trudno.
2. Nie możemy robić ghouli. Nie powiem wkurwiło mnie to niemiłosiernie. Ale trudno. Mus, to mus.
3. Tropka musimy naprowadzić na jakiś trop. Kogoś podstawić, najlepiej jakąś grubą rybę by mógł się pochwalić sukcesem w ujęciu mordercy.
4. Trzeba złapać i przyprowadzić do Księcia niejakiego Aarona Vosa – gargulca. Nie widziałam skubańca ani razu jak byłam w mieście. Mają tu cholernie dużo różnego świństwa w mieście swoją drogą. Faery, Kitajczyków, Gargulce… zwariować można.
5. Ponoć Giovanni przetrzymywali w swojej już nieistniejącej rezydencji pewnego Salubri w torporze- książę chce go odzyskać, jako że był ponoć sprzymierzeńcem ksiecia sprzed Exodusa- Carsteina.
6. Oczywiście była tez mowa o Dux Bellorum. Mamy następujących kandydatów:
Hansa Zimmera. Tremer, którego popiera chyba tylko jego własny klanA
Anna. Załatwiła kiedyś wysłannika Sabatu, ale ja jej nie ufam. Jest zamieszana stanowczo w zbyt wiele głębokiej polityki by można było ufać jej intencjom
Morvam Muir. Wydawał się ok, ale zobaczymy co będzie w stanie dać w zamian za poparcie.
Banjamin Sklaski. Jakiś Ventrue z Katowic. Niejasne jest jakie ma intencje, co do Bielska i Maciek obawia się, że może on zaszkodzić miastu.
Ten Starszy Gangrel. Maciek na niego stawia. Niewielu Gangreli dożywa tak sędziwego wieku, a jeszcze mniej pozostało wiernych Camarilli.
Jako, że Dux ma być na całą południową Polskę, to najwięcej do gadania ma Jurgen Sankt (obecny Książę Katowic), który oczywiście popiera swojego kandydata. Ale być może dałby się przekonać tą talią kart? Oczywiście niby możemy interweniować w samej Warszawie, ale poczynania (a raczej tajemnice) Anny skutecznie mnie od tego pomysłu odstraszają.
7. Szykuje się zjazd Prawdziwych Brujah. Ma ich przybyć koło 200 do miasta. Czy to może opóźnić atak Sabatu?
8. Gina zostaje w grupie. Jako szpieg, ale tym razem oficjalny. Zapowiada się zabawnie.
Po bogatym w zadania i ubogim w obietnice spotkaniu otrzymaliśmy telefon od Tropka. Na Rondzie Solidarności znaleziono ciało. Był to wychudzony mężczyzna, ze szczęką która wypadła mu z zawiasów i z zastygłym wyrazem przerażenia na twarzy. Wyglądało na to, że wyskoczył z pędzącego samochodu. Wcisnęliśmy Tropkowi jakiś kit. Paulo Marco za to zajrzał ofierze w oczy i powiedział, że i za tym morderstwem stał Luciano. On i jeszcze jakiś upiór mordercy. Oczywiście Paulo nie może się oficjalnie zwrócić ku swemu stwórcy, więc mamy wiedzę, ale nie mamy dowodów. Bardzo nie podoba mi się, co knuje Luciano. Obawiam się, że jego eksperymenty i brak poszanowania lokalnych praw doprowadzi do tragedii i uniemożliwi mi wykonanie mojego zadania.
Gina zapytała nas, kogo zaprosić na swój wieczorek z muzyką. Zaproponowałam jej Fabio- w końcu jej dobry znajomy, a i ja zdążyłam go poznać. Myślę, że to będzie dobry krok ku realizacji jej wizji sztuki ponad podziałami.

View
Co tam panie w polityce?

Nie zdążyliśmy przesłuchać Rubensteina. Telewizja MS podała, że w naszym kierunku zbliżają się chyba wszystkie bielskie siły policji. Łącznie z cholernymi helikopterami i wozami opancerzonymi. Nie myśląc długo przeszłam przez ścianę do mieszkania obok i przeszłam na dół budynku na niewidoczności. Udało się na pewno wydostać też Moorowi, którego rozmowy podsłuchiwałam by w razie konieczności zadziałać z ukrycia. Z rozmowy z nadkomisarzem Rybą dało się wywnioskować, że koś doniósł policji. Według informatora na Złotych Łanach w mieszkaniu najwyższym piętrze kryć się miała szajka terrorystów z Rubensteinem na czele. Zdziwiło mnie tyle, odkrycie kryjówki, ile znajomość faktów- kto mógł wiedzieć o tym, że to właśnie doktorka mieliśmy w swoich rękach? Czy ktoś namierzył nas przez niego (w końcu jest czyimś ghoulem) czy może przez Hannę Piątek? I dlaczego był rozkaz strzelania „on sight”? Czyżby komuś nie zależało ani na Rubensteinie, ani na Hannie?
W każdym razie w trakcie tej wesołej rozmowy reszcie udało się wyjść z budynku i zapakować Rubensteina i Nosferatkę do więźniarki. A ta nie chciała ruszyć. Nagle z jednego z aut wyłonił się Salomon Śnigulski, twierdząc na początku, że przybył na zlecenie szeryfa, ale Moore szybko go pokonał w rozmowie i okazało się, że szeryf o niczym nie wie i zaczęłam podejrzewać, że działa on na zlecenie Igora, zwłaszcza, że bardzo namolnie dopytywał się o Hannę, bełkocząc coś, o złamaniu tradycji. Moore zadzwonił po szeryfa, a ja wiedząc że nie możemy dłużej zwlekać, podszyłam się pod Rybę i kazałam więźniarce odjechać.
Następnej nocy jak tylko zgromadziliśmy się w jednym miejscu złapała nas niejaki Morven Muir. Mówił o zbliżającej się walce z sabatem i o tym, że chciałby naszego poparcia dla swojej kandydatury na wodza całego tego przedsięwzięcia. W tym celu chciał byśmy polecieli do Neapolu i odzyskali jakąś talię kart, którą pewien nieroztropny wampir przegrał w karty. Szczerze mówiąc cały temat wojny i polityki tego miasta jest mi obojętny, ale Muri obiecał rozprawić się z Setytami i jeżeli przy okazji spełni dla pewną przysługę, dostanie moje poparcie. Mam do niego kontakt, więc szykuje się małe spotkanie w cztery oczy.
Przesłuchanie Rubensteina nie poszło tak dobrze, jak sobie wyobrażaliśmy. Doktorek okazał się być odporny na dominację, jak sam powiedział, specjalnie dał się złapać, by przekazać nam wiadomość od swojego mistrza – mamy się z nim skontaktować poprzez użycie skrytki w kościele Św. Mikołaja. Przy całym swojej silnej woli i latach, jakie musiał spędzić na służbie u swojego mistrza, był wyjątkowo niezorientowany w całym świecie Spokrewnionych. Nawet nie zdawał sobie sprawy z tego, że jego mistrz to wampir, miał go za jakiegoś boga i mówił o nim z nabożnym afektem.
Nie daliśmy się zwieść sztuczkom nosferackiego oprawcy i dzięki rytuałowi przeprowadzonemu przez Tremera udało nam się wytropić mistrza Rubensteina. Najpierw Fitzpatrick rzucił się przez cienie wprost do jego leża, skubaniec uciekał, ale dogoniliśmy go zanim zdążył schronić się w Elizjum. Okazało się, że owszem był to morderca, którego mieliśmy znaleźć. To on mordował ludzi na przestrzeni lat, a Rubenstein dostarczał mu ofiar. Wzmożona aktywność mordercy wniknęła z tego, że dostał zlecenie od samego Luciano Giovanni na dostarczanie ofiar. Luciano eksperymentuje ponoć z Otchłanią i potrzebował do swoich celów bycia świadkiem śmierci istot, które od razu do niej trafiają. Swoje chore i wynaturzone badania Luciano prowadzi w Dworze Cieni i mają one go zaprowadzić bezpośrednio ku staniu się Awaterem Otchłani (czy jakiegoś innego bzdurnego tytułu).
Oczywiście całe przesłuchanie mordercy doprowadziło do podejrzeń Paulo Marco i mnie. Zbyt wygodnie się czułam w skórze Dunsirna, opuściłam gardę i pod ostrzałem pytań wyszło na jaw, że nie jestem członkiem klany Giovannich. Na szczęście Paulo poświadczył, że nie mam nic wspólnego z planami Luciano i moja mała tajemnica pozostanie wewnątrz okultystycznej koterii, a przynajmniej taką mam nadzieję.
Ku zaskoczeniu nas wszystkich okazało się, że Luciano jest nie do ruszenia. Eksperymentuje za przyzwoleniem justytariatu. (co wydaje się niesamowicie dziwne i podejrzane).
Całe zamieszanie związane z pojmaniem mordercy doprowadziło do przewrotu. Polityka tego miasta nigdy mnie nie interesowała, ale musiałam wziąć udział w całej tej szopce wyborczej. Nowym księciem został Maciek- Brujah. Wprowadził zakaz zabijania ludzi (mięczak), ale poza tym wydaje się spoko. Szeryfem został laluś Philippe, co w sumie jest bardzo dobrą funkcją dla niego, zwłaszcza, że przyjął mnie w szeregi Ogarów.
Wydaje mi się, że większość wampirów liczy na spokój w mieście, ale w tym mieście nie będzie spokoju. Wiatr wieje z Dworu Cieni niosąc ze sobą smród Otchłani i wojny.

View
V.V.C. Cieknie III

Hej, ponownie!

Ponowna porcja informacji z najciekawszego miasta Justycjariatu Warszawy. Tym razem z trochę innego źródła, ale wyciekła lista potencjalnych kandydatów na pozycję Dux Bellorum. Niech rozpoczną się igrzyska!

I. Anna – niezrównana pomocnica Ciepłowa; jedna z faworytek (jedyna, hehehe).
II. Morven Muir – cóż, plotki o jego emeryturze są wyraźnie przesadzone.
III. Hans Zimmer – na liście, żeby nie obrazić wielkiego klanu Tremere

To było lokalne trio, ale mamy też dwóch pretendentów z poza miasta.

I. Bardzo tajemniczy wędrujący Gangrel (imienia nie dano) – trochę mało prawdopodobne, bo obecnie gangrele nie są zbyt lubiane (pewnie przez ich morskiego kolegę, który tropi starszych na północy)
II. Katowicki Ventrue, Benjamin Skalski – prawdziwy faworyt, jak na razie.

HHH333

View
There is a new Sheriff in town

Dużo wydarzyło się poprzedniej nocy, i moje myśli mogą być chaotyczne, lub pominę mniej istotne fakty.

Fakty są takie, że nasze przesłuchanie Dr. Rubensteina zostało zakłócone przez najazd armii policji, razem z helikopterami i antyterorystami. Ja i ravnos, ukryliśmy się pod osłoną iluzji i prezencji z nosferatką, w mieszkaniu u staruszki. Dostaliśmy telefon od Moora, że mamy zejść, jednak na dole czekało mnostwo policji i musiliśmy iść z nią do więźniarki, czekaliśmy tam nie wiem jak długo. Próbowałem ich przekonać, abyśmy jechali, jednak nie byłem dość przekonujący. Nagle przyszedł komisarz i odjechaliśmy, po drodze przenieśliśmy ciało do czekającego auta “ABW” i odjechaliśmy na Itakę.

Następnej nocy, zabraliśmy się w końcu za doktora, który ponoć dał się złapać celowo, aby przekazać nam wiadomość od swojego Pana. Nie graliśmy w jego grę. Moore odprawił Taumaturgiczny rytuał, który sprawił że znaleźliśmy jego domitora. Fitzpatrick wypłoszył go z kryjówki i złapaliśmy szczura przy wejściu do Elizjum.

Wszystko wyśpiewał, przyznał też że Luciano Giovanni, nekromanta i nekrofil, podsyłał mu więcej ofiar, i chciał patrzyć jak odchodzą. Ma to związek z jakimiś badaniami nad odchłanią. Paolo Marco z nim nie współpracje, ani jego towarzyszka Dunsirn, która na pewno nie jest Giovanni.

Mając dowody, porozmawiałem z primigen i szeryfem i postanowilismy zebrać wampiry z miasta i oskarżyć Igora o tuszowanie zbrodnii, które mogłyby złamać Maskaradę. Co ciekawe, Archont Anna, nakazała nam nie ruszać Luciano, jako że ma pozwolenie na badania i układy z Ciepłowem. Ciekawe.

Wampiry z miasta zebrały się w Elizjum w tym 30 nosferatu. Igor ustąpił z funkcji księcia, jednak nie było gotowego następcy. Wystąpił Oskar – nosferatu, Janine toreador. Kilka głosów zakrzyknęło Johannes von Carstein, kolejny ex-sabbatnik z koterii księcia Juliana, jednak nie pojawił się. Coraz więcej głosów krzyczało Maciek i niechętnie, ale w końcu Maciek z klanu brujah, został obwołany księciem Bielska.

Wygnał Igora, zabrał mu złoty sygnet, ograniczył liczbe wampów w klanie do 15 (czyli połowa nosferatu wek), a także co zadzwiające – ogłosił prawo mówiące że kto zabije śmiertelnika, odpowie jak za zabicie wampira. Na mą prośbę, zrobił mnie szeryfem i pozwolił mi wybrać sobie ogary. Wybrałem Jana Popielskiego z klanu Toreador, Nosferatu (Oskara, Hughalhuta, albo Vittorię, kogoś kompetentnego, kto nie jest primogenem) a także, Vasyla Jadranko (Toreadora) i Jennifer Dunsirn (Giovanni, a tak naprawdę Assamitke, ale ja nie mam uprzedzeń do większości klanów, poza Tremerami, Baali, Giovanni i Setytami).

Nowy książe wydaje się być honorowy, jednak jego ścieżka może być zbyt humanitarna. Na razie zostanę w tym projekcie Camarilla, ale będę obserwował sprawy uważnie jako Szeryf i słuzył radą i mieczem.

View
Bag n Tag
Wyjątki z listu do Wolfganga von Meyer, regenta Kolonii.

Kolejnej nocy rozpoczęliśmy śledztwo mające na celu ujawnienie i pojmanie zabójcy o którym mówił szeryf.
Mieliśmy kilka tropów i postanowiliśmy się rozdzielić Ravnos i Giovani pojechali do szpitala psychiatrycznego w którym miała leczyć się ostatnia ofiara, podczas gdy ja i Anton postanowiliśmy zbadać jej mieszkanie.
Spodziewając się kłopotów zabrałem nieco większą obstawę niż zwykle, podejrzewam że Nosferatu lub Setyci mogą wkrótce wykonać przeciwko mnie jakiś ruch i zamierzam być na to gotowy.
Mieszkanie ni wyróżniało się jakoś szczególnie i nie odkryliśmy w nim zbyt wielu wskazówek, jedyną rzeczą wartą wspomnienia była nie wielka skrytka w której znaleźliśmy trochę notatek i rysunków. Niestety były one owocem umysłu szaleństwa ale Anton twierdził że potrafi wywnioskować z nich że ofiara była nawiedzana przez swego późniejszego mordercę. Kolejnym logicznym krokiem było spotkanie się z lekarzem, który musiał dysponować notatkami które lepiej pozwoliłyby nam zrozumieć co lub kto dręczył denata.
Niespodziewanie moje podejrzenia zostały potwierdzone przez Paolo Marco który poinformował nas że wszystkie dotychczasowe ofiary leczone były przez tego samego lekarza, niejakiego doktora Rubensteina.
Nie wiem w jaki sposób coś takiego mogło umknąć policji, wygląda na to że morderca jest przez kogoś chroniony albo sam posiada ogromne wpływy.
Zanim opuściliśmy mieszkanie poczułem że coś nas obserwuje i zauważyłem szczura który przyglądał nam się z rogu pokoju. Byliśmy śledzeni, najpewniej przez Nosferatu. Moja klątwa szybko poradziła sobie z futrzastym szpiegiem zostawiając tylko krwawą plamę na dywanie.
Ruszyliśmy do domu doktora, a jako że znajdował się on w Jaworzu, domenie klanu Ventrue zabraliśmy ze sobą Arnaulda jednak zanim do tego doszło Anton przedstawił mi pewną dosyć istotną informację dotyczącą Prawdziwych Brujah którą przekażę Ci Mistrzu osobiście. Komplikuje ona nieco moje zadanie i będziemy musieli podjąć bardzo istotną decyzję dotyczącą planowanego zjazdu tego klanu.
Dom Rubensteina był typową nowobokacką willą jakich pełno w tej dzielnicy, nietypowe były natomiast zabezpieczenia które posiadały. Ivan stwierdził że będzie potrzebował trzech dni żeby je obejść. Nie muszę wspominać że nie mieliśmy trzech dni. Na szczęście dom dysponował wideofonem a dobry doktor był tak nie roztropny że odpowiedział na dzwonek osobiście, zdominowałem jego umysł i nakazałem aby nas wpuścił podczas gdy Anton uniemożliwił mu ucieczkę za pomocą glifu. Bez problemu pojmaliśmy doktora i zabezpieczyliśmy jego komputer i telefon. Następnie mieliśmy się udać do kryjówki Paolo Marco na osiedlu Złote Łany. Czekała tam już na nas przedstawicielka klanu Nosferatu którą Ravnos i Giovanni pojmali w szpitalu. Zgodnie z tym co mówił nam Kosztka Igor zlecił własne śledztwo i wyglądało na to że pragnął zatuszować udział swego klanu w całej sprawie. Hanna, bo tak nazywał się nasz więzień ugieła się pod mocą mego umysłu i zadałem jej kilka pytań które dręczyły mnie od jakiegoś czasu. Okazuje się że klan Nosferatu faktycznie jest najbardziej licznym klanem w mieście i liczy sobie około 20 członków, Igor faktycznie współpracuje z Setytami i ma jakoby zamiar użyć ich w nadchodzącej wojnie z Sabatem. Niestety nie wiedziała wiele więcej, była za nisko w hierarchii. Mieliśmy jednak świadka mogącego zeznać o tym że Nosferatu byli winni zabójstw a Igor chciał zamieść całą sprawę pod dywan. Część grupy chciała jej śmierci jednak wiedziałem że będzie jeszcze potrzebna, Arnauld również nie chciał jej śmierci jednak zdaje się że z zupełnie odmiennych powodów. Udało mi się przekonać grupę aby pozwolili mi ukryć Hannę, do czasu kiedy jej zeznania będą potrzebne. Teraz muszę podjąć decyzję w jaki sposób postąpić, cała sprawa śmierdzi prowokacją na kilometr ale jeśli faktycznie Igor popełnił tak ogromny błąd to ujawnienie całej sprawy faktycznie może doprowadzić do jego upadku, przy odrobinie szczęścia może sam jest nawet zabójcą. Jednak obawiam się że nie jest to takie proste.
Zobaczymy co do powiedzenia będzie miał dobry doktor Rubenstein…

View
Książę od Sabatu
Spacerki i przejażdżki

Odprowadzałem Łucję do granicy miasta. Powiedziała mi że i ona i Igor, byli kiedyś członkami Sabbatu, a konkretnie Czarnej ręki. Razem z Księciem, opuścili sektę, ponieważ jego celem było powstrzymanie potężnego starożytnego wampira. Wydało mi się to dziwne, jako że Jyhad, leży u podstaw stworzenia Sabbatu. Najwyraźniej jednak, Książę wolał działać sam i ponoć to właśnie on jest prawowitym władcą Bielska. Niestety zginął, a każdy z jego dawnych sług ma własną wizję tego, jak należy kontynuować jego dzieło. Igor ponoć, może planować powrót do swojej starej sekty. Łucja twierdzi że może przygotowywać miasto na najazd Sabbatu. Okoliczni biskupi szykują się do wojny, a Igor nie wydaje się tym przejmować. Zawarł przymierze z Pentexem i przegrał z wilkołakami. Teraz sprzymierzył się z setytami i próbuje nieudolnie tuszować poczynania jednego ze swoich współklanowców.

Muszę uważnie się przyglądać Igorowi i jego działaniom. Co prawda Łucja wydaje się być bardziej godna zaufania, gra we własną grę i nie ufam jej. Wygląda na to że nie ma czegoś takiego jak “prawowity władca Bielska”.

Po odprowadzeniu, pojechałem z Moorem i Antonem Fitzpatrickiem do Dr. Rubensteina do jego willi w Jwrz. Wg Ghula Pana Moore, jego zabezpieczenia były niesamowite i nie do złamania w krótkim czasie. Znacznie wykraczające poza dostępność śmiertelników. Kiasyd znał Dr i zagadał go, a następnie Moore go zdominował, aby nas wpuścił, a kiasyd pokazał mu mistyczny znak, który sprawił że nie mógł uciec.

Spotkaliśmy się w mieszkaniu należącym do Paolo Marco, gdzie przetrzymywali i przesłuchiwali pielęgniarkę, która myszkowała w szpitalu psych. gdzie leczyły się ofiary nosferatu. Nie wiedziała wiele. Wyjawiła że jest 20 nosferatu w Bielsku, wie że Igor prowadzi wymianę informacji z Sabbatem, ale nic poza standardowe działania szpiegowskie. Nie za wiele wie o Dr. Rubensteinie. Reszta koterii, chciała ją zabić, ale ja stwierdziłem że jest tylko pionkiem i nie zasługuje na śmierć. Zakołkowałem ją, a Tremere ją ukrył.

Pora na doktora.

View
Takie tam w szpitalu

Szukając informacji o mordercy, którym podobno jest Nosferatu, udaliśmy się z Paolo Marco do szpitala dla chorych na umyśle. Pracuje w nim doktor Rubenstein, który leczył ofiary morderstw. Podaliśmy się za ABW, pokazałem piękny iluzoryczny nakaz przeszukania rzeczy doktorka. Strażnik się trochę żalił, ale w końcu odpuścił. Paolo rozprawił się z zamkiem szafki i zabraliśmy się za zgrywanie danych i robienie zdjęć papierów Rubensteina. Napatoczyła się w pewnej chwili osoba podająca się za pielęgniarkę. Giovanni użył iluzji, żeby zniknąć, ale nie ze mną te numery. Zanim weszła zrobiłem iluzję dokładnie pana Paolo Marco przypominającą. Siostrzyczka okazała się nie zbyt dobra w sztuce kłamstwa i szybko ją przejrzałem. Zaczęła uciekać, ale została złapana przez Giovanniego. Na nieszczęście dla niego, gdyż okazała się obrzydliwym Nosferatu. Oni się tam szamotali, ja za to użyłem iluzji żeby ją pokonać. Iluzoryczny policjant podszedł do niej i zdzielił ją dwa razy w jej niezbyt piękną głowę. W torpor i do wora. Wyczyściliśmy jeszcze nagrania i zdominowaliśmy stróża.

Umówiliśmy się z resztą naszej grupy w mieszkaniu na Złotych. Ci zaś odwiedzili i pojmali doktora. Gdy przyjechali zaczęliśmy przesłuchiwać Nosferatkę i dowiedzieliśmy się trochę na temat Nosferatu i Setytów, ale w sumie nic nadzwyczajnego. Ona też zajmowała się sprawą morderstw, jak można było się domyślić. Ustaliliśmy, że zostawimy ją w torporze aż będzie nam potrzebna. Teraz mogłaby pobiec poskarżyć się do Igora i narobić nam kłopotów.

View
Terapia Szokowa

Razem z Dragomirem udaliśmy się do szpitala psychiatrycznego, w którym leczyła się ostatnia ofiara tropionego przez nas mordercy. Drzwi otworzył nam zaspany stróż nocny. Podaliśmy się za agentów ABW, a ja zdominowałem go, żeby pozwolił nam obejrzeć zawartość szafki Doktora Rubensteina, lekarza psychiatry prowadzącego terapię najświeższego denata.

Po otwarciu, przeze mnie drzwiczek do szafki, dzęki nadludzkiej sile uzyskanej poprzez zużycie częsci esencji krążacej w moich żyłach krwi, zabraliśmy się za przeglądanie dokumentacji pacjentów. Im bardziej zagłębialiśmy się w lekturę tym bardziej uświadamialiśmy sobie skalę zaangażowania doktora w całą sprawę. Leczył każdą z ofiar mordercy, nie wiem jak policja przegapiła tak ważną okoliczność.

Sfotografowaliśmy dokumenty papierowe i przekopiowaliśmy materiały elektroniczne. Wykonywanie czynności operacyjnych przerwały nam kroki na korytarzu. Do pomieszczenia weszła pielęgniarka pytając co tu robimy.

Wyjaśniliśmy swoją obecność śledztwem prowadzonym dla Agencji Bezpieczeństwa po czy zadaliśmy jej indentyczne pytanie.

Tłumaczyła się checią podlania kwiatków w pomieszczeniu gdzie przebywaliśmy, według niej miała robić to codziennie. Nie uwierzylimy, paprotka w pokoju wygladała jakby dawno nie była podlewana, a kobieta nie miała przy sobie konewki. Postanowiliśmy ją zatrzymać i przesłuchać. Chwilę się przepychaliśmy zanim udało się ją obezwładnić. W trakcie kiedy to robiliśmy znikneła jej maska tysiąca twarzy i naszym oczom ukazała się brzydka i śmierdząca Nosferatu. Wprowadziliśmy ją w torpor i umiesciliśmy w worku. Zatarliśmy ślady naszej bytności w placówce, poprzez zabranie kaset z monitoringu i zdominowanie stróza nocnego, a następnie skontaktowaliśmy się telefonicznie z Gabrielem i Anthonem. W czasie gdy my przebywaliśmy w szpitalu oni zbadali mieszkanie niedawno zamordowanego. Po wymianie, uzyskanych przez nasze podgrupy informacji, ja z Dragomirem udaliśmy się do jednej z kryjówek Giovanni na Złotych Łanach, dołączyła też do nas Jennifer, a pozostali pojechali jeszcze po Rubenstaina. Przywieźli go niedugo po tym jak wnieślimy złapaną Nosferatu w torporze na górę i przywiązaliśmy ją do krzesła.

Kryjówka to dwupokojowe mieszkanie na dziesiątym piętrze w jednym z bloków na osiedlu Złote Łany. W jednym pokoju umieściliśmy Rubenstaina, a w drugim Nosferatu. Przesłuchanie rozpoczęlimy od Nosferatu. Używając dominacji, iluzji i taumarurgii wydobyliśmy od niej jak najwięcej było możliwe na temat interesujących nas zagadnień. Pytania dotyczyły głównie Igora. Według przesłuchiwanej Igor ma kontakty z Sabatem, Setytami i Pentexem, ale robi to po to by przygotować się na atak Sabatu na Bielsko. Wampirka była w szpitalu bo Igor zlecił swoim współklanowcom odnalezienie mordercy, którego my też szukamy. Dla dobra śledztwa, do czasu wyjaśnienia sprawy, mamy zamiar trzymać ją w torporze. Gdyby wróciła do swoich mogłaby przez przypadek ostrzec mordercę o tym co robimy, zwłaszcza że pomimo naszych starań zdążyła nas rozpoznać, nie możemy podejmować takiego ryzyka.

View

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.