V.V.C.: Vampire Vitae Community

Łucja od Księcia

Do naszej grupy okultystycznej przydzielono jakas Córę Kakofonii, kolejna Włoszkę (nie mogę pisać oouł, nie da się tego napisać bez aaouu, om, gad dammit!).

Poszliśmy z Moorem i Giovanni spotkać z kom. Tropkiem w knajpie u toreadorki. Przyprowadził znajoma “informatorkę”, Łucję. Skinalem Moorowi zeby sprawdził czy jest wampirem, ale mnie zignorował. Tropek ma trop! Jakiś nowa sekta węża Seta rozprowadza narkotyki po mieście. Nie wiedzieliśmy o tym, sami chcieliśmy go naprowadzić na garnizon i pokłosie po Blaskovich, o którym znowu on nie wiedział.

Tymczasem Łucja wyjawiła że jest wampirem, jednak na nasze pytania odpowiadała wymijajaco, jakby wiedziała o zdolnościach Moora. Do tego dodała że zna mojego stwórcę, księcia, jednak nie powiedziała czy się przedstawiła. Na rynku tymczasem pojawili się uzbrojeni ludzie (kiepsko się kryli), których tropek rozpoznał jako Setytów. Postanowiliśmy opuścić lokal, aby nie robić rozróby. Wziałem miecz i poszedłem wyjaśnić sprawę. Okazało się że kolejny włoch Setyta Fabio, na polecenie księcia przybył pozbyć się Tropka, w środku miasta przy ludziach. Kazałem jego bandzie spadać, zanim zostana zamordowani przez Tremerów, którzy zdarzyli już wyjść z fundacji.

Fabio miał czelność nam grozić, co nie jest dobrym pomysłem. Wyjaśniliśmy że kom. Tropek jest teraz częścia śledztwa grupy DUPA i jest obrabiany i aby zaniechali działan. Pomówilbym o tym z księciem, jednak moje zaufanie do niego zostało mocno nadszarpniete i obawiam się jego działan.

Na Łucję czekałem pod wieżowcem księcia. Nalegała abym pozwolił jej odejść, jednak nie chciałem o tym słyszeć. Obawiała się konfrontacji z Igorem, lecz obiecałem że nie dopuszczę aby stała jej się krzywda.

Igor, kiedy tylko ja zobaczył, kazał opuścić wszystkim Elizjum. Najwyraźniej miał zamiar złamać tradycje, zaatakować wampira w Elizjum i nie dać mu czasu na opuszczenie miasta. Nie zamierzałem do tego dopuścić i zasłoniłem ja, kiedy Igor miał już się na nia rzucić z mieczem. W koncu zmitygował i kazał ja odprowadzić. Po drodze wyjawiła mi że znała rycerzy Św. Grzegorza, muszę z nia pomówić o tym co zaszło i co wie o tych sprawach. Pójdziemy spacerkiem.

Comments

Witold_Fiore_Hess LukaszWojcik

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.