V.V.C.: Vampire Vitae Community

Mądrości

Użytkownik LilEighTh napisała:

Ostatnio byłam na ciekawy spotkaniu o rzeczach nadprzyrodzonych. W większości dotyczyło istnienia lub nie współczesnych wampirów, co z predefiniowało średnią wieku i płci na widowni. Oczywiście w większości był to stek patentowanych bzdur – na szczęście dla uczestników; pożyją jeszcze trochę. Ciekawe było jednak jedno z ostatnich pytań i odpowiedź na nie.
„Przy możliwościach współczesnej nauki, a do tego mediach, komórkach i internetach. W takim razie dlaczego nie posiadamy żadnego definitywnego dowodu o istnieniu wampirów?”
„ Bardzo dobre i dojrzałe pytanie i cieszę się, że pani je zadała. Rozumiem, że pani intencją jest zdyskredytowanie tych niewielu dowodów, które posiadamy. Musi sobie jednak pani i państwo uświadomić, że nie mówimy tutaj o bezmyślnych krwiożerczych istotach, czy pojedynczych przypadkach super-jednostek. To z czym możemy się mierzyć w naszych rozważaniach lub nawet w rzeczywistości to zorganizowane społeczeństwo żyjące jako pasożyt – nie, pasożyt to złe określenie – jako nieznany drapieżca. Po pierwsze społeczeństwo to nie chce zostać odkryty, a przy zdolnościach, którymi dysponują jego członkowie, jest to niezwykle łatwo. Ich zdolności ukrywania się i zacierania śladów byłyby lub są doprowadzone do perfekcji. Być może jeden z nich siedzi tu i wyśmiewa nasze banalne rozważania. Z mojej strony nie wykluczam możliwości, że wszyscy tu jesteście wampirami, a wy powinniście rozważyć, czy ja nie jestem jednym z mieszkańców nocy. Nieprzypadkowo przybyłem tu dopiero po zmroku.
Z kolei śmiertelnicy, ludzie, my również jesteśmy skłonni szybko dyskredytować i odrzucać przedstawiane nam dowody – niezależnie od ich źródła, czy jakości. W mojej mniej niż skromnej opinii należy się zastanowić dlaczego? Według mnie odpowiedź jest niezwykle prosta. Przyznajmy sobie szczerze, kto z was patrząc na historię świata chciałby lub byłby gotowy przyznać, że historia ta nie jest historią ludzkości, ale tak naprawdę najwięksi z nasz byli tylko pionkami w wielkiej grze mitycznych istot, a najmniejsi z nas są dla nich tylko bydłem, workami z krwią i niczym więcej. Szczerze: który ze współczesnych naukowców przyzna, że jego nauka to stek bzdur, a tak naprawdę świat podatny jest na magię, a zamieszkany przez krwiopijców, zmiennokształtnych i wróżki?
Z tą myślą czas zakończyć nasz cykl spotkań.”

A moja myśl jest taka. Czy tak ścisłe przestrzeganie maskarady jest wciąż potrzebne?

Comments

Ciekawych rzeczy można dowiedzieć się podczas tych wykładów dla śmiertelników, może Jej Wysokość Prawdziwa Suka powinna nakazać swojemu Przydupa..tfu…szeryfowi aby się tym zajął.

- Roman z B.
Mądrości
 

Myślę że pasożyt to dobre określenie. Niektóre pasożyty tak sterują swoim nosicielem aby łatwiej było się nim odżywiać i aby sam dostarczał im pożywienia, które im bardziej odpowiada.
A jeśli chcemy bliższego porównania to niech będzie to komar (ten akurat nie steruje nikim). Komara drapieżnikiem raczej ciężko określić. A pasożytem na pewno.

Mądrości
 

A czy ścisłe przestrzeganie jest potrzebne – owszem. Kiedys ludzie radzili sobie z wampirami mając pochodnie i widły. Teraz mają lepszy sprzęt.

Mądrości
 

Podszełbym do tematu z innej strony. Wampiry zawsze; oprócz czasów najwcześniejszych, ukrywały się przed ludźmi, w taki czy inny sposób. Postęp technologiczny nie ma tu żadnego znaczenia, w dzień pochodnia jest tak samo groźna jak miotacz ognia. Maskarada, jaką znamy dzisiaj powstała teoretycznie jako skutek czasów inkwizycji. Warto jednak zauważyć, że sama inkwizycja była skutkiem działania wampirów. Ergo Maskarada nie służy do ochrony Kainitów przed zagładą z rąk śmiertelników. Jej głównym zadaniem jest dopilnowanie abyśmy nie wyrżneli się nawzajem. Obecnie mamy do czynienia z ewenementem na skalę pierwszego miasta, wampiry zjednoczone wizją wspólnego wroga wyzbywają się pewnych swobód w imię dobra ogółu. Nigdy wcześniej tak wiele klanów nie współpracowało ze sobą w jednym celu. Oczywiście zdarzają się utarczki, ale tylko w skali mikro. Maskarada spaja społeczność Kainitów. Spójrzmy prawdzie w oczy, jeśli tej podstawy by zabrakło to co mamy ze sobą wspólnego? Sabbat rozwiązuje sprawę w sposób wydawałoby się odmienny, zastępując pojęcie Maskarady pseudo-religijną ideologią działającą w gruncie rzeczy w sposób łudząco podobny. Sami jesteśmy swoimi największymi wrogami, ludzie to tylko jedno z narzędzi naszego samozniszczenia.
-G

Mądrości
Witold_Fiore_Hess Witold_Fiore_Hess

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.