V.V.C.: Vampire Vitae Community

Nie(ch) Żyje Bal!

Wstaje sobie wieczorem spokojnie, nie zdążyłem się nawet porządnie ubrać i czuję, że ktoś mnie wzywa. Stwierdziłem, że sprawdzę, co za dupek mnie tak brutalnie ciągnie, więc wsiadłem w taksę i pojechałem, jak się okazuje do komorowic, do obskurnej knajpy zwanej Azyl. W środku siedział Alphonse duTrev, primogen Ventrue, z przekąską na kolanach. Zaproponował mi przekąskę i zaproponował pracę. Miałaby ona polegać na kontynuowaniu śledztwa dot śmierci Łukasza Hansona. Alphonse zna miejsce jego schronienia i zaproponował swą wdzięczność, w zamian za dalsze posunięcie tej sprawy. Zgodziłem się, ale niczego nie obiecałem, jako że bal zaprzątał me myśli.

W końcu się zaczęło, na balu zjawiło się w sumie koło 75 wampirów. Kurwa, takie natężenie krwiopijców w jednym miejscu, aż się prosi o bombę powietrzno-paliwową. Niestety nie miałem, więc mój zabójczy seksapil w tym momencie był drugą najlepszą bronią. Najpierw było przedstawienie teatralne, podczas którego zagadnąłem Fitzpatricka, aby mi towarzyszył w śledztwie. Jego wiedza okultystyczna może być potrzebna, biorąc pod uwagę okoliczności.

Później nadszedł czas na mój koncert. Niestety publika niezbyt dopisywała. Wszyscy byli zbyt spięci sytuacją i poczuciem że o północy stanie się coś ważnego i księżna ujawni te wampiry, które zaprosiła, więc mi też ciężko było się całkowicie oddać muzyce.

O północy walnąłem mini-mowę, która poszła całkiem nieźle, po czym wszyscy zdjęli maski. Księżna – zdjęła swą maskę wilka (doradziłem jej jak ma się przebrać, miała płaszcz obszyty futrem i srebrnymi nićmi i suknię i gorsetem i rozpierdolnikiem na nodze) i ujawniła, że 8 tajemniczych wąpierzy których zaprosiła to PRAWDZIWI BRUJAH. W dodatku Olaf the ghoul zostanie 10tym PB w mieście. To jakaś magiczna liczba, czy co?
W każdym razie przejebane, szykuje się w mieście rozpierducha, bo albo tu będzie chciała zrobić utopię i pozabijać paru kolesi, albo ją powstrzymają i też się poleje. Generalnie to fajno. Faajno. Mam nadzieję się w miarę trzymać poza linią ciosu, kiedy się zacznie.

A przy okazji Gabriel Moore został kanclerzem księżnej. Ucieszył się, jego aura dupkowatości napęczniała dwukrotnie.
Ciekawe czy księżna działa z błogosławieństwem Justycariusza, czy pogrywa sobie sama. Może powinienem napisać do Janine? Gdybym tylko wiedział, gdzie się podziewa.

Comments

Witold_Fiore_Hess Witold_Fiore_Hess

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.