V.V.C.: Vampire Vitae Community

Polofanko na wampirki

Dowiedziałem się od Grabaża, że w Bielsku ktoś zaczął na większą skalę handlować twardszymi narkotykami. Zainteresowałem się tym, gdyż można by coś z tego wyciągnąć, jeśli grupa ta nie jest już kontrolowana przez żadnego z wąpierzy. Nakazałem ludziom Grabaża zakupić próbki narkotyków do przetestowania, oraz poinformować mnie o lokalizacjach dilerów. Za pomocą moich umiejętności kontrolowania zwierząt, oraz ukrytych pod iluzją kamer udało mi się wyśledzić jednego z dostawców. Podążyłem za nim na motorze, przebrany w iluzję. Dwa czarne ptaki na zmianę obserwowały śledzony z oddali przeze mnie pojazd oraz przynosiły mi informacje o tym, gdzie teraz się znajduje. Wszystko szło wyjątkowo łatwo, aż nie natrafiłem na ogara księcia uciekającego przed grupą żołnierzy w samochodach wojskowych. Okazało się, że zainteresował się on, Vasyl, nielegalnymi walkami organizowanymi w naszym mieście. Na walkach tych ostatnio zaczęły wygrywać z aktualnymi mistrzami osoby wcześniej przegrywające. Rzuciło się Vasylowi w oczy pojenie tych zawodników czerwonym gęstym płynem, zapewne krwią albo jakimś jej roztworem. Po wygranej walce, zawodnik szybko się ulotnił z wygraną, a ogar zaczął go śledzić. Bardzo nieumiejętnie, więc wpadł w zasadzkę i dostał niezły wpieprz. Rzuciłem więc iluzję żeby zmylić pościg, a następnie skontaktowałem się z grupą okultystyczną, że musimy się natychmiast zebrać i przedyskutować sytuację ze śmiertelnikami polującymi na wampiry w mieście.

Vasyl przedstawił swoją historię, a ja przekazałem informację dostarczoną mi przez śledzące dostawców narkotyków ptaki. Dostawcy skończyli swą trasę w jednostce wojskowej. Następnie zaczęło się przesłuchiwanie z dużo dozą dominacji złapanego jeńca, który okazał się wojskowym o mało znaczącym stopniu. Są oni, żołnierze, w posiadaniu wampira, którego doją z krwi i używają mocy wampirzych do robienia kasy na walkach, a może i innych niecnych rzeczach. Uzbrojeni w kusze jeżdżą po mieście i szukają innych wampirów, kolejnego źródła krwi, bo te, które mają może niedługo wyschnąć, a oni są spragnieni jej i nie mogą bez niej żyć. Przykrywką jest zbiórka pieniędzy na emeryturę, ale nie brzmi ona zbyt przekonująco, nawet jeśli przesłuchiwany był pewien, że jest to prawda. Wydawać się może, że związana z tym wszystkim jest pewna osoba, która już weszła w nasza drogę. Należy to moim zdaniem sprawdzić. Co zostanie zrobione przez Camarillę, już nie zależy ode mnie. Oni będą radzić, a ja może pobawię się z tymi łowcami wampirów. Ciekawe jak spodobają im się następne łowy.

Comments

Witold_Fiore_Hess Witold_Fiore_Hess

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.