V.V.C.: Vampire Vitae Community

..i nagle stoję przed księciem tego miasta, znaczy tfu tfu wampirów tfu tfu Camarilli mieszkających w okolicy. Nie wiem skąd się tu wziąłem, co się dzieje. Ale nie daję nic po sobie poznać. Rozglądam się i widzę, że poza nami jest tu tylko reszta naszej grupy. Jesteśmy w trakcie rozmowy z nim, tym kolejnym. Nawet nie zdążyłem zapamiętać jak się nazywa, tak szybko się zmieniają na tej tak ważnej dla nich pozycji.
..okazuje się, że jesteśmy w trakcie wojny z Sabatem! Spoglądam za okno, ale nie widzę armii maszerujących, płonących kawałków betonu, a w ogóle to nic się nie dzieje. Jest całkiem spokojnie, jak co noc. Ale jeśli ten typek z Camarilli tak uważa, to nie będę go wyprowadzał z błędu, nie od tego w końcu jestem. Haha, chce on pozbyć się wszystkich nadnaturali z miasta, ale nie prędzej niż za rok. Jako, że ma na myśli walkę z wilkołakami, to jest to bezpieczny termin, gdyż prawdopodobnie wtedy już nie będzie księciem. Wygląda na to, że bardziej chce nas skłócić z nimi, albowiem Paolo Marco ma duchy, Moore się kuma z wilkołakami, a reszta pewnie też ma swoje sekrety. Chce osłabić naszą grupę, gdyż mamy pewnie według niego za duży wpływ na to co się dzieje w tym zabawnym mieście.
..ale czemu pomogłem Salubriemu? Czy pomogłem, nie wiem tego. Czy pomogłem mu uciec? Nie sądzę, ale ten Tremere podający się za księcia tak uważa. Zaraz przychodzi mu w sukurs drugi, Gabriel. Zaczynają zadawać pytania, ale nie daję się złapać na kłamstwie. Wiem bowiem, że przynajmniej jeden z nich potrafi je wyczuć, na 5 metrów. Chcą się dowiedzieć gdzie jest, mam go złapać, zabić, przynieść, nie zabijać, nie łapać, wypuścić, zwabić.. Jeśli tego nie zrobię to moja domena będzie ograniczona, nasza znaczy, Ravnosów! Ale czymże jest ta domena? Nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałem.
..mówię Salubriemu, żeby poszedł wprost w ręce Tremerów i o to się kończy dla mnie z nim historia. Biedak nie miał nic do zaoferowania za to czego oczekiwał. Dostaję zaproszenie na występ, oczywiście udam się tam, nie może mnie przecież zabraknąć! Spotykam się z Grabażem i organizujemy, a to już nasza sprawa, tyle na dzisiaj..

Comments

Witold_Fiore_Hess dragomir_vvc

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.