V.V.C.: Vampire Vitae Community

Skradziona Vitae

W świecie śmiertelnych zawsze dzieją się ciekawe rzeczy. Fascynujące jest to, że znudzone masy zawsze potrafią zorganizować sobie ciekawe rozrywki dla każdego, kto jest w stanie zapłacić odpowiednie pieniądze. Nie inaczej było na nielegalnych walkach, które miałem sprawdzić dla naszego Księcia. Krążyły plotki, że mogą w nich brać udział ghoule. Kiedy już zadbałem o szczegóły dotyczące mojej wystawy, postanowiłem dowiedzieć się, o co chodzi z tymi walkami. Odbywały się w opuszczonym kompleksie fabrycznym w Jasienicy. Przed budynkiem z końca 19 wieku było zaparkowane nadspodziewanie dużo drogich samochodów. W środku było pełno ludzi, których śmiertelni lubią nazywać „karkami” ze względu na niewyszukane maniery i charakterystyczną budowę ciała. Wokół nich jak zwykle kręciły się piskliwe kobiety, lgnące do pieniędzy i władzy. Zauważyłem też kilku przedstawicieli naszego gatunku, ciekawe czy mają z tym coś wspólnego.

Walka nie wyglądała interesująco aż do ostatniej rundy, kiedy mężczyzna zbierający cięgi po napiciu się z bidonu zyskał niezwykłą siłę. To w połączeniu z ukrywanymi przez niego umiejętnościami walki wręcz zapewniło mu zwycięstwo. Wytężyłem moje zmysły poczułem zapach Vitae! Ktoś używa Vitae, aby za pomocą ludzi wygrywać walki.

Postanowiłem śledzić członków zwycięskiej ekipy, jednak coś w moim sposobie jazdy musiało mnie zdradzić, gdyż dałem się złapać w pułapkę. Na szczęście zanim ostatecznie się zamknęła skorzystałem z własnej Vitae aby pokazać im do czego jest zdolna prawdziwa Krew. Ku mojemu zaskoczeniu Ci śmiertelnicy okazali się nadzwyczaj dobrze uzbrojeni i całkiem nieźle wyszkoleni. Mieli broń automatyczną oraz kołki a nawet kuszę. Po chwili uznałem, że dalsza walka będzie niebezpieczna, więc pochwyciłem nieprzytomnego człowieka, który wcześniej walczył na ringu i opuściłem miejsce potyczki.

Podczas ucieczki napotkałem kilka samochodów wojskowych, które mnie szukały. Natychmiast poinformowałem o wszystkim w kolejności: Szeryfa, Gabriela oraz Księcia. Chwilę później napotkałem Ravnosa, który współpracuje czasem z Księciem i udaliśmy się do Elizjum. Na miejscu człowiek został zdominowany i przesłuchany. Okazuje się, że bielska jednostka została opanowana przez jakiś kult. Piją Vitae pochodzącą z nieznanego źródła i zostało im wmówione, że ich przestępcza działalność (nielegalne walki i jak się okazało, handel narkotykami) służą uzbieraniu na ich emerytury w ciepłych krajach. Cała jednostka wojskowa, pod kontrolą jakiegoś szaleńca, który dodatkowo poi żołnierzy Vitae, która nie sprawia, że są uzależnieni od Wampira-dawcy, to bardzo niebezpieczna rzecz. Trzeba będzie działać ostrożnie…

Jakby tego było mało wilkołaki szykują się do odparcia oblężenia. Z pewnością będzie ciekawie.

Comments

Witold_Fiore_Hess Witold_Fiore_Hess

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.