V.V.C.: Vampire Vitae Community

Welcome to Club Hell!

Proszę państwa, chłopcy i dziewczęta w dowlonym wieku, zapraszamy wszystkich do nowego klubu otwartego w budynku starej poczty i teatru! Woohoooo! Koka, hera, hash, LSD, mocarz i czym chata bogata.

Na otwarcie knajpy zjechało się większość spokrewnionych z Bielska i okolic. Knajpa chyba się podoba. Nawiedziło mnie kilka osobistości chcąc mi zepsuć wieczór, ale nie dałem się i piłem sobie wesoło co popadło. Najpierw przyszedł smutny Paolo Marco, mówiąc że jego stwórca chce sobie ze mną pogadać o alchemiku. Oksy, przyszedł i zaczął kłamać jak to zabił Celestię i rozpieprzenie domeny Giovanni, to było niejako pokłosie ich bitwy. Potem stwierdził, że nieśmiertelność alchemika bierze się z paktu z demonami i zaproponował że sprowadzi znajomego Baali – Damienia, który sprowadzi tego demona i doprowadzi do zerwania paktu. Yeah, right! Na bank sprowadzę se kolejnego pojebanego infernalistę do miasta. Następne proszę. Emmm noo więc pójdziecie do zaświatów, przebijecie się przez krwiożercze widma, znajdziecie niewiadomo gdzie gladiusa, który już od dawna nie istnieje i go zniszczycie, a potem można będzie zabić alchemika. Even better! Niech spada do swojej podmokłej nory w wenecji.

Hughalhut i Moore chcą stołki! Powiedziałem, że dostaną jakiś stołek, jak się zajmą problemem garnizonu. Mogą to zrobić razem.

Przy okazji książę katowic – Jurgen Sankt, poczuł się obrażony, że u nas jest ciekawie i nikt nie chce wyjeżdżać, ani go poznać osobiście, więc zwrócił swoją uwagę, wykupując zapasy z banku krwi. Łotewa – będziemy sobie odsołrsować. Moore, Liliac i kto tam jeszcze (Giovanni), mogą sobie sprowadzać i sprzedawać krew w mieście. Najlepiej żeby konsultowali z Ulissesem, bo on ma listę ludzi nadających się do picia.

Janine zaszczyciła nas niespodziewaną wizytą. Fajnie, że przyjechała, jak większośc jest już pozamiatana. Zajmie stołek primogena w mieście i na pewno zrobi jakiś rozpierdol. Fak mi, lubiłem to jak stałem z boku i się patrzyłem. Jak będę musiał za nią sprzątać albo zaszkodzi mi osobiście, to się wkurzę. Ale na razie poszła się zabawić i wyrwała Liliaca. Nie wiedziałem, że gustuje w brzydalach albo nie potrafi go przejrzeć. Może jej powiem. Z resztą, jak ma mejkap to na to samo wychodzi.

Ktoś chciał zepsuć imprezę i namalował taumaturgicznego kutasa na ścianie w kiblu, przez co prawie jednemu z nas odjebało. Przy okazji ktoś wkulał jakiemuś młodemu ventrue i wyssał jakiegoś ludzia w kiblu. Trzeba było ich ukradkiem wyprowadzić. A z ciekawostek, to ogłuszył go m.in. Alhemik, który wlazł do knajpy tak o, mimo że było w niej z 50 wampirów z czego 5 ogarów. I żaden go nie zauważył. Przejebane. Zajmę się nim osobiście.

Comments

Witold_Fiore_Hess Witold_Fiore_Hess

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.